W połowie
sierpnia zapowiedział się z wizytą „brat” Marcin. Nie mogłam się doczekać, kiedy
go znowu zobaczę. Co prawda co kilka dni gadamy przez telefon, raz czy dwa razy
na skajpaju się widzieliśmy, ale to nie to samo. W piątek gdy miał przyjechać
nie mogłam się na niczym skupić. Czekałam tylko na niego. Koło 16 zadzwonił do
mnie, żebym mu dokładnie wytłumaczyła dojazd. Niby ma GPS, ale nigdy nic nie
wiadomo. Kazałam mu jechać pod „Energię”. Dotarłam tam i ja. Przewinęło się tu
dość trochę osób. Chyba zawodnicy młodej Skry mieli trening, bo grupka
dwumetrowych chłopaków przeszła obok. Niektórzy nawet całkiem fajni. Jeden
wyjątkowo zwrócił moją uwagę ślicznym uśmiechem. Chciałam zagadać, ale w tym
momencie zauważyłam auto Marcina. Nie zważając już na przystojniaka, popędziłam
w stronę „brata”. Mimo że miesiąc się nie widzieliśmy, czułam jakby to był
przynajmniej rok. Przytuliłam się do Marcina, on odwzajemnił uścisk. Od razu
zaczęliśmy rozmawiać. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy pod dom. On wypytywał
jak mi się tu żyje, ja go o były dom, o Andżelę. Ani na chwile nie milkliśmy.
Po pewnym
czasie do saloniku wszedł tata i dołączył się do rozmowy. Głównie to wypytywał
o Andżelę, no bo w sumie przez 17 lat była jego córką. To Marcin opowiadał, że dziewczyna
wszystkiego się musi uczyć, nawet jak zrobić sobie śniadanie, czy odkurzyć w
domu. Nie ma łatwo. Tutaj to we wszystkim ją ktoś wyręczał. Dla niej to nowość.
Po kolacji
zostaliśmy w pokoju sami i rozmawialiśmy dalej, oglądając jakiś film. W połowie
komedii, Marcinowi zadzwonił telefon, myślałam że mama lub coś, a tu on
oznajmił, że Karolina.. Pytającym wzrokiem popatrzyłam na chłopaka, a on na to
że jego dziewczyna. Automatycznie się uśmiechnęłam, lecz gdy „brat” podszedł
pod okno coś mnie zabolało w środku. Zawsze to ja byłam najważniejsza w jego
życiu, a teraz jest jakaś Karolina.
Przed
północą poszliśmy spać, ale w łóżku długo nie mogłam zasnąć. Rozmyślałam o
poprzednim domu, o tamtej rodzinie. Czułam się źle, wiedząc, że już nie jestem
najważniejsza dla Marcina. Ale z drugiej strony cieszyłam się. W głowie miałam
widok jego promiennej twarzy, gdy powiedział, że dzwoni jego dziewczyna.
Przegadaliśmy
cały weekend jak tu był. Wybraliśmy się do kina, po rynku pochodziliśmy. Znów
widziałam tego siatkarza z młodej Skry. Aż go muszę poszukać gdzieś na stronce drużyny.
W
poniedziałek, gdy miał wyjeżdżać, nie mogłam się z tym pogodzić. Starałam się
nie rozkleić, ale gdy straciłam z oczu jego auto, wybuchnęłam płaczem. Tyle
dobrze, że Marcin obiecał wpadać tu często.
***
No to tak.
Wakacje się pomału kończą, ludzi zbytnio tu nie poznałam, tylko tego Kamila, bo
kiedyś na siebie wpadliśmy w pobliskim parku. Znaczy się, ja w niego wpadłam
jadąc na rolkach, on biegł. Fajny chłopak, rok starszy. Jest z kim pogadać. Też
się interesuje siatką, no bo w sumie jaki bełchatowianin by nie wiedział coś o
Skrze! A co do reszty sąsiadów? Tych staruszków to widziałam w sumie kilka
razy, a tego całego Michała to nawet nie. Ale jego synka raz zobaczyłam, jak
się bawił koło domu. Na oko ze 7 lat.
***
Igrzyska
minęły, nie poszło jak większość przewidywała, ale trudno. Ja przynajmniej
miałam spokój z oglądaniem, bo nikt mi nie przeszkadzał. W sumie to za kilka
dni jest zlot kibiców Skry, więc się wybiorę. Braki w plakatach uzupełniłam i
nie tylko w tym. Koszulkę, szalik i jeszcze się zastanawiam nad bluzą, bo w
sumie to kasy dostaję od rodziców dość sporo. A rodzinka to.. hmm.. Mamę rzadko
widuję, a jak już to przez chwilę bo ona zawsze miała jakieś załatwienia i
musiała uciekać. Z tatą to fajnie się dogaduję. Wbrew wcześniejszym prośbą, to
jestem częstym gościem u niego w gabinecie i jemu to nie przeszkadza.
Dogadujemy się super, bo mamy o czym rozmawiać-siatkówka nasza wspólna
pasja.
****
od teraz obiecuję częściej dodawać ;) postanowiłam sobie, że 2,12 i 22 każdego miesiąca będzie kolejna notka :D liczę że nie będę zapominać :P
dziękuję, że jeszcze nie zniechęciłyście się, ale zauważyłam że jakoś niezrozumiale piszę i strasznie opisowo. postaram się to zmienić żeby było lepsze :)
od teraz obiecuję częściej dodawać ;) postanowiłam sobie, że 2,12 i 22 każdego miesiąca będzie kolejna notka :D liczę że nie będę zapominać :P
dziękuję, że jeszcze nie zniechęciłyście się, ale zauważyłam że jakoś niezrozumiale piszę i strasznie opisowo. postaram się to zmienić żeby było lepsze :)
Jeśli to
czytasz, pozostaw po sobie chociaż króciutki komentarz. Fajnie jeżeli znajdzie
się ktoś kto to przeczyta ;)