Na drugi dzień, w poniedziałek chciałam opowiedzieć wszystko Natce. No, może nie wszystko. Jeszcze przed pierwszą lekcją ją złapałam. Była z Kamilem.
- Cześć zakochańce – przywitałam ich. – Kamil, jeżeli się nie obrazisz to.. idź sobie – odepchnęłam lekko chłopaka. Uśmiechnął się tylko, szturchnął mnie i dał buziaka w policzek Natalii. Poszedł.
- Ej, ej! Wiesz co? – zaczęła dziewczyna. – Zanim mi powiesz co masz powiedzieć, to słuchaj: rano weszłam na fb a tam na którymś profilu było zdjęcie Zatorskiego z jakąś laską jak się cmokali. I było, że to w Zakopanym! Jak romantycznie.
Zrobiłam zaskoczony wyraz twarzy, a kumpela pytająco się na mnie popatrzyła. Przez chwilę nic nie mówiłyśmy.
- Ej co Ci? – zapytała w końcu Natalia. – Czekaj.. Przecież to ty byłaś z nim w Zakopcu! AAAAAAAA!! Całowałaś się z Zatorskim! – to ostatnie zdanie wykrzyczała na cały korytarz i wszyscy popatrzyli się na nas.
Chwyciłam przyjaciółkę za rękę i pociągnęłam za sobą. Stanęłyśmy w końcu korytarza tak, żeby nikt nas nie słyszał.
- Zgłupiałaś do reszty? – zaczęłam. – Musiałaś się tak drzeć? – karcąco się na nią popatrzyłam, ale ona nic sobie z tego nie robiła, tylko śmiała się cały czas.
- No weź. Przecież to twój „ukochany”. W końcu jesteście razem. Nie marzyłaś o tym? Ale się cieszę! Cholerna szczęściara z ciebie! – przytuliła mnie. Nie umiałam się na nią gniewać. Odwzajemniłam uścisk i w tym momencie zadzwonił dzwonek na pierwszą lekcję.
Piątą lekcję mieliśmy wolną, no to każdy na necie lub udawał że się uczy. Dostałam sms’a od Zatiego: „Co tam Kochana? Jak mija dzień?”. Mimowolnie się uśmiechnęłam, na co zareagowała Natalia, w mgnieniu oka się pojawiła przy mnie i przeczytała wiadomość. Jeszcze bardziej zaczęła się cieszyć. Nie wytrzymam z nią!
Cieszyłam się, gdy w końcu zabrzmiał dzwonek po ostatniej lekcji, bo z tak rozradowaną Natalią dłużej bym nie wytrzymała. Przed szkołą zobaczyłam, że czeka na mnie Paweł. Chciałam pożegnać się z kumpelą, ale ona wybłagała na mnie, abym przedstawiła ją Zatiemu. Podeszłyśmy razem do auta, Libero dał mi buziaka, a Natala znowu zaczęła się cieszyć „jak głupi do sera”.
- No to.. To jest Natalia, przyjaciółka a to Paweł.
- Cześć, miło poznać – odezwała się Nata. – Ale kolego uważaj. Spróbuj ją tylko skrzywdzić, to mnie popamiętasz!
- Nata! Weź się opanuj!
Dziewczyna się uśmiechnęła, pożegnała się i uciekła.
- Bosz.. Przepraszam cię za nią – było mi trochę głupio.
- Nie przejmuj się. Fajna dziewczyna. Wskakuj do auta – otworzył mi drzwi, sam wsiadł i pojechaliśmy do mnie.
Mieliśmy niecałe 2 godz. dla siebie, bo potem gracze Skry mieli trening. Pani Krysia dała nam obiad, a potem przesiedzieliśmy w saloniku, rozmawiając i próbując oglądnąć coś w TV. 40 minut przed treningiem wpadł jeszcze Winiar, bo miał zostawić Oliego ze mną. Gdy wszedł do pokoju, lekko się zdziwił widząc mnie z Pawłem przytulonych na sofie. Gdy powiedziałam mu, że jesteśmy razem, przytulił mnie i zwrócił się do Pawła:
- Młody uważaj, bo jak się jej narazisz, to będziesz mieć do czynienia ze mną..
- Co jest do cholery dzisiaj z wami?
Paweł z Michałem zaczęli się śmiać i wyszli na trening.
W kilka dni później wpadł z wizytą do mnie Kamil. Gdy zadzwonił do drzwi, z uśmiechem go powitałam, bo lubiłam jak wpadał. Ale tym razem uśmiech mi momentalnie znikł, gdy go tylko zobaczyłam. W progu chłopak od razu był zły i powiedział tylko: „Dzięki..”. Trochę to chamskie było, bo nie wiedziałam o co chodzi. Wszedł do środka i gdy tylko usiedliśmy kumpel zaczął mówić:
- Twój cudowny brat, Marcin tak? – pokiwała twierdząco głową. – No to tak.. hmm.. W Sylwka przymilał się do Natki i tak się przymilał, ż odbił mi ją!
- Że co proszę? – nie mogłam w to uwierzyć. – Ale jak..? Co..?
- Też się zastanawiam. Godzinę temu oznajmiła mi przez esa, że zrywa.. Po prostu zajebiście.. – był załamany. Szkoda mi się go zrobiło.
Nie mogłam zrozumieć zachowania przyjaciółki. Czemu to zrobiła? Przecież gdy tylko zaczęli ze sobą chodzić, była w „siódmym niebie”, była w nim zakochana. W poniedziałek jak ich widziałam razem to się przytulali, całowali, a teraz co?
Gdy tylko Kamil wyszedł, wysłałam sms’y do Naty i Marcina, że o 19 mają być na skypie. Z kumpelą byłyśmy już chwilę przed, więc zaczęłyśmy gadać, najpierw o głupotach i szkole.
- Dobra Milena.. ale bardzo chciałaś się zobaczyć, więc mów o co kaman, bo nie wytrzymam!
- No spoko, sama chcesz. To tak: coś ty kurwa narobiła? Czemu zerwałaś z Kamilem? I dlaczego wiążesz się z Marcinem, jak go w ogóle nie znasz?! – przyjaciółka zdziwiła się mocno.
- Skąd wiesz? Kto ci mówił? – lekko zawstydzona była.
- Na pewno nie od ciebie! Myślałam, że mówimy sobie o wszystkim, a ja dowiaduję się o tym od kogo? Nie żeby od ciebie, czy brata, tylko właśnie od Kamila! Sorry, ale to mocno nie fair!
W tym momencie dołączył się do rozmowy Marcin.
- Cześć kochany bracie. Czy mogę wiedzieć co ty wyczyniasz? – Natka spuściła głowę, a Marcin chyba zrozumiał o co chodzi.
- Ale o co ci biega? Chyba nie muszę ci się spowiadać ze wszystkiego
- Widocznie teraz już nie. Kiedyś było inaczej, a teraz co?
- Weź kurwa nie mów, bo już siostrą moją nie jesteś! – to zabolało.
- Już nie? A co ostatnio było jak tu wpadłeś? Cały czas tylko „siostrzyczko”, albo przez sms’y? a teraz co? Obca osoba?
Chłopak zamilkł.
- Ahaa.. Czyli powiedziałam prawdę? I tobie i Natce? – dziewczyna podniosła głowę. – Jesteście nienormalni.
- Ale Milena, sama mi kiedyś mówiłaś, że serce nie sługa. Lubię twojego brata i to bardzo – Marcin się uśmiechnął. – Nie bądź zła.
- Brata? On nie jest moim bratem.. – chłopaka chyba to też zabolało. – Ale dziewczyno wytłumacz mi jedno-czemu zerwałaś przez esa? Nie mogłaś się z nim spotkać?
- Tak jakoś wyszło..
- Tak jakoś wyszło? Ha, ha.. śmieszni jesteście!
Zamknęłam laptopa i poszłam do „siłowni”. Weszłam na rowerek i odjechałam. Po jakiejś godzinie ćwiczeń byłam dziwnie wykończona. Umyłam się i gdy kładłam się spać dostałam jeszcze sms’a od Marcina: „Przepraszam, jestem idiotą. Zawsze będziesz dla mnie siostrą. Zawsze będę cie kochał.” Zrobiło mi się miło, odpisałam mu tylko, że też go kocham i zasnęłam.
Na drugi dzień w szkole z Natalią się jeszcze trochę pokłóciłyśmy, ale już tak źle nie było. Zmusiłam ją do pogadania face-to-face z Kamilem. Rozmawiali i chłopak coś się tam na nią pozłościł, ale przeżyła to. Nikt fizycznie nie ucierpiał.****
z lekkim opóźnieniem dodaję :) liczę że się spodoba :P w najbliższy poniedziałek nie będzie, ale w czwartek się postaram :)
Jeśli to czytasz, pozostaw po sobie chociaż króciutki komentarz. Fajnie jeżeli znajdzie się ktoś kto to przeczyta ;)
Jeśli to czytasz, pozostaw po sobie chociaż króciutki komentarz. Fajnie jeżeli znajdzie się ktoś kto to przeczyta ;)
pozdro :*