Na drugi
dzień, we środę koło 12 zaczęło się cos dziać. Mama miała dzień wolny. Zaczęła
do mnie sms’y pisać kiedy będę, czy Marcin ma po mnie przyjechać itp. Zaczęłam
się denerwować, ale jakoś to wytrzymałam. O 13:25 skończyła lekcje i miałam
jechać do domu, ale Zuza mnie „porwała” do małej kawiarenki. Miała problem z
Jacusiem. Jej ukochany z racji że gra w kapeli metalowców, to miła wyjechać z
zespołem w tournee do Ameryki na prawie pół roku. Zuza była załamana i nie
wiedziała co robić. Pogadałyśmy i doszłyśmy do wniosku, że Jacek pojedzie bez
niej (proponował jej wyjazd), ale będą w ciągłym kontakcie. Musi mu zaufać.
Zobaczymy wkrótce co z tego.
Siedziałyśmy
dość chwilę, kiedy zadzwonił mi telefon. To Marcin: „Gdzie ty ku*wa jesteś?
Matka zła. Miałaś być godzinę temu. Jadę po ciebie! Gdzie jesteś?!”
Powiedziałam mu adres i zdenerwowana czekałam przed kawiarenką sama, bo Zuza
się zmyła. Auto podjechało.
- Ej! Co jest? Coś się stało? W domu wszystko ok.?
- Ej! Co jest? Coś się stało? W domu wszystko ok.?
- Zobaczysz
sama. Nie będziesz w siódmym niebie.
Podjeżdżamy
pod dom. Stoi jakieś auto z nietutejszymi tablicami rejestracyjnymi. Co jest
grane? W pokoju gościnnym siedzi mam z dwójką jakichś obcych ludzi. Nie maja
zbyt wesołych min. Wystraszona zwracam się do Marcina z pytaniem:
- Gdzie
tata?!
- W pracy .
Z nim ok.
No to
cholera co jest grane? Wchodzę do pokoju.
- Dzień
dobry. Cześć mamuś. Coś się stało?
- Usiądź skarbie, mamy ważną sprawę..
- Usiądź skarbie, mamy ważną sprawę..
O choinka,
coś się święci. Tylko co? Przecież nic nie zrobiłam ostatnimi czasy! Całą
dygocząc usiadłam.
- Córuś
słuchaj – mama drżącym głosem zaczęła. – Jest taka sprawa. Nie wiem jak
zacząć..
- Dobra,
przepraszam, ale kim państwo są?
- Ja jestem
Bożena, a to mój mąż Krzysztof. Ale daj.. mamie wytłumaczyć.
Ej no! Czemu
ona się tak zawahała przed słowem „mama”? Boję się..
- Milena
słuchaj. Bo to chodzi o Ciebie. 17 lat temu jak przyszłaś na świat, to pani
Bożena też urodziła córkę. Dzień wcześniej. Poród był w tym samym szpitalu. Jak
doszłyśmy do wniosku, leżałyśmy w salach obok.
- Ale
moment! O co chodzi? Po co mi to mówisz? Do czego zmierzasz?
-Nie
przerywaj mi. Któregoś dnia musieli was wziąć do kąpieli czy coś.. Jak ci to
powiedzieć.. musieli was najwidoczniej zamienić..
- Jak nas?!
Mnie i kogo?! Córkę tej pani? Przecież miałyśmy na rękach te całe opaski, żeby
wiedzieć kto jest kim, sama mi kiedyś pokazywałaś. Więc jak?!
- Do kąpieli
je chyba ściągali. Widocznie przez przypadek zostałyście zamienione.
Nie
wytrzymałam, chciałam wyjść, ale Marcin mnie zatrzymał.
- Kochanie
proszę cię usiądź. Posłuchaj do końca.
Ja już przez
łzy.. Nie wytrzymałam, zaczęłam krzyczeć.
- Jak
słuchać do końca? Co mi jeszcze chcesz powiedzieć? Wystarczy mi to, że nie
jestem twoja córką! Od jak dawna to wiesz? Marcin? Ty też wiedziałeś? Czemu
dowiaduję się ostatnia? Czyli co? Nie jesteś moją matką tylko ona? – wskazałam
na p. Bożenę.
- Milena
uspokój się!
- Jak
uspokój się? Zycie mi rujnujecie! Jeszcze pewnie mam z nimi zamieszkać?
Oczywiście, bo chcą odzyskać córeczkę. Mam dość.. nie mogę dłużej.. Idę do
siebie.
Wpadłam do
pokoju, rzuciłam się na łóżko. Pobeczałam jakieś pól godziny. Potem laptop na
kolana. Nie chce z nikim rozmawiać. YouTube włączony i powtórka meczu z Pucharu
Polski. W końcu siatkówka mnie uspokaja. Widok Skry pozwala zapomnieć o
kłopotach.
****
głupoty jak cholera, ale trzeba od czegoś zacząć :P
Jeśli to czytasz, pozostaw po sobie chociaż króciutki komentarz.
Fajnie jeżeli znajdzie się ktoś kto to przeczyta ;)
Jeśli to czytasz, pozostaw po sobie chociaż króciutki komentarz.
Fajnie jeżeli znajdzie się ktoś kto to przeczyta ;)
Jakie głupoty?? To jest świetny blog, tylko nie wiem czemu nikt nie komentuje :/
OdpowiedzUsuńSzczerze? To dopiero początek, więc będzie się działo ;)
Od dziś jestem czytelniczką Twojego bloga :)
Pozdrawiam i czekam na nn ;)
Zapraszam na nową nocię http://odnalezc-kogos-bliskiego.blogspot.com/2013/07/rozdzia-5.html
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;3
Wpadłam dopiero na twojego bloga i uważam że jest świetny, czemu nic nie dodajesz od dłuższego czasu? : / zapraszam do mnie: http://siatkowkamoimzycieem.blogspot.com/ kontynuuję tam poprzedniego bloga. pozdrawiam. :)
OdpowiedzUsuńJeżeli masz czas to zapraszam na coś nowego :))
OdpowiedzUsuńhttp://markowana--milosc.blogspot.com/
Pozdrawiam ;*