Wrzesień się kończy, szkoła jakoś mija. Nauczyciele spoko i klasa też. Chociaż dziewczyny niezbyt znam, bo one mają swój własny świat makijażu, ciuchów i tego typu. To nie moja bajka. Ja tam wolę Natkę i chłopaków, z nimi się dogaduję! A co najlepsze! Ona i jeszcze jeden chłopak z klasy-Mateusz są w Klubie Kibica Skry!! Chyba też dołączę.
Nauczyciele mnie wyjątkowo łagodnie traktują. I w końcu wyczaiłam czemu. Na początku myślałam, że temu bo jestem nowa, ale to nie to. Wyszło, że firma rodziców dość trochę kasy dokłada do szkoły od kiedy się tu uczę. Czyli mówiąc w skrócie – jest jednym z głównych sponsorów. Czyli nie chcą się mi narażać. Ale ma to też dobre strony. Ostatnio się przydało.
Bartek (kolega z klasy) nie lubi jednej laski – Rołzi. Znaczy nazywa się Róża, ale woli Rołzi. To jest największa paniusia w całej klasie. No i wywinął jej mały żarcik.
Padało kilka ostatnich dni, więc się błoto zrobiło. No to Bartek nazbierał trochę brązowej papki i w chwili gdy Rołzi była skupiona na swoich włosach wlał jej tą breję do torebki. Zniszczyły się jej cienie i pomadka, zeszyt AŻ jeden bo więcej nie nosiła i ogólnie torebka cholernie brudna, ale poza tym większych szkód nie było, poza urażoną dumą. No i wraz z wychowawcą dochodzili kto to zrobił. Wpadli na pomysł że Bartek, bo jest znany z tego. Chłopak się jak zwykle wypierał.
- Dobra, skoro nie Bartek, to kto? Który z Was? – pan Mariusz zwrócił się do chłopaków. – Jak się żaden nie przyzna to wszyscy zostaną ukarani.
Oj nie fajnie…
- Natalia powiedz Bartkowi, żeby nic nie kombinował i siedział cicho, wezmę to na siebie, reszta chłopaków też niech się nie odzywa – zwróciłam się do dziewczyny.
- Ale co Ty tworzysz? Czemu to robisz?
- Nic mi nie zrobią. A jeżeli nawet to trudno. Wypytaj go tylko o szczegóły tej akcji.
- No więc? Kto to zrobił? – wychowawca się zwrócił do klasy.
- To ja – wstałam. – Ja to robiłam.
Chłopaki wzrok na mnie, ale Natka ich poinformowała o wszystkim.
- Milena to Ty? Nie wierzę..
- Tak, ja. Miałam dość tej lali. Myśli że jest piękna, ale tak nie jest, więc wlałam jej tę breję do torebki.
- No więc dobrze.. hmm.. porozmawiamy, za chwile o tym, a Ty Róża chodź ze mną, twoi rodzice tu za chwilę będą.
Rozhisteryzowana brunetka wyszła z panem Mariuszem z klasy, a Bartek momentalnie przy mnie.
- Co Ty tworzysz? Po co to robisz?
- Bartek! Masz już wystarczająco przesrane, a mojego ojca się boją, więc mi nic nie zrobią. Nie przejmuj się i powiedz co dokładnie zrobiłeś.
Dostałam tam uwagę, zadzwonili do rodziców. Tacie wszystko wytłumaczyłam, więc nie był zły. W sumie to dużo się mi nie oberwało. Chłopakom zaimponowało, że się wstawiłam za Bartkiem, Nata też była ucieszona że się coraz bardziej „wkupuję” w paczkę.
Z Winiarem to często się odwiedzamy, w sumie to prędzej ja u niego. Coraz lepiej się znamy, Oli mnie polubił i jak nie ma się kto nim zająć to wpada do mnie. Niedawno się też dowiedziałam, czemu rodzice mi nic nie powiedzieli od razu kto mieszka obok. Mama ich nie lubi. Bo Michał to taki daaaaaaleki kuzyn i rodzicielka moja się nie chce do tej pory pogodzić, że on ma lepszą karierę zawodową od niej. Ona zawsze musi być lepsza. Kiedyś się jeszcze pokłócili, bo Winiar postanowił zamieszkać obok. To przeważyło szalę goryczy. Bywa.. Ale powoli się przyzwyczaja.
Winiar wie o mojej sympatii do siatkarzy, wie że ubóstwiam Skrę. Zawsze się naśmiewa z mojego pokoju, bo pełno tam plakatów, autografów i tego typu. Ogólnie pokój cały z siatkarzy. Ale w centrum jest kto? Zatorski! Uwielbiam go! Jego poświęcenie na boisku, zaangażowanie, wolę walki. Wszystko! Wiele razy chciałam podejść do niego po meczu, ale zawsze brakuje mi odwagi. Nie potrafię.. ale Michał mi załatwił jego autograf – to najważniejsze. Na niego mogę zawsze liczyć W klasie nie wiedzą kogo mam za płotem, bo chyba by zwariowali. W sumie to mam dużo kibiców Skry w klasie. Ostatnio chciałam powiedzieć Natce, ale się powstrzymałam, bo ona go uwielbia.
Któregoś listopadowego popołudnia miałam się zając Oliwierem, bo Michał miał trening a Dagmara jakieś załatwienia. To młody wpadł do mnie i bawiliśmy się autami. Jak zwykle byłam ciężarówą. Z racji że Oliemu się zachciało coś słodkiego, to się wybraliśmy do kuchni zrobić babeczki. Mały ma zapał do pieczenia. We wszystkim pomagał i wszędzie było pełno mąki. Jak już upiekliśmy i się babeczki wystudziły to pora na dekorowanie. Oczywiście kolory żółto-czarne. Chwilę wcześniej dostałam sms’a od Winiara, że trening skończony i będzie za niedługo. No to chcieliśmy skończyć przed jego przyjazdem.
- Trzymaj mały szprycę i udekoruj tacie babeczkę – Oli ochoczo wziął się do roboty. Piękna „13” napisał na babeczce ciachu.
- A ty jaki numerek napiszesz na ciachu?
- Hmm.. może 16.. Kto gra z 16? – zadałam pytanie Winiarskiemu.
- Zatorski! Ma inną koszulkę – rozbrajający uśmiech pojawił się na jego buźce.
-----W tym samym czasie-perspektywa Zatorskiego-----
- Michał, ale na pewno muszę poznać tę dziewczynę?
- Tak! Ona Cię uwielbia! Zrób jej przyjemność.
Wysiedliśmy z mojego auta i poszliśmy do tego domu. Winiar miał klucze, więc bez przeszkód weszliśmy. Nie znajdując nikogo w salonie, udaliśmy się do kuchni. Już z dala słychać było śmiechy.
- Paweł teraz cicho, zrobimy im niespodziankę.
Weszliśmy przez uchylone drzwi i zobaczyliśmy dwie osoby – młodego Winiarskiego i jakąś szczupłą dziewczynę o kasztanowych włosach. Usłyszeliśmy kawałek rozmowy:
- …może 16.. Kto gra z 16?
- Zatorski! Ma inną koszulkę.
Z Michałem wymieniliśmy spojrzenia i po cichu się zaśmialiśmy. Winiar wskazał głową na ciastka stojące na blacie. Wzięliśmy po jednym. Mmm.. pyszne! Dziwaczna umie piec. Michał sięgając po następne, trącił butelkę. No to po nas!
-----Perspektywa Mileny-----
Oli świetnie dekoruje. Nagle coś się wywróciło na szafce.
- Matko! Co to? – z przerażeniem popatrzyłam w tamtą stronę. Dwóch siatkarzy stało i z uśmiechem zajadało babeczki. – Cholera jasna! Co Wy tworzycie? Chcecie żebym na zawał umarła?! – ze śmiechem się wydarłam.
- Tata! – Oliwier ucieszony, podbiegł do Michała. – Mam dla Ciebie babeczkę! Chodź, zobaczysz – i pociągnął Winiara za sobą.
- Noo. Zdolny jesteś. A ty Milena? Pokaż swoją.
- Nie, nie, nie.. brzydka jest. Lepiej nie.
Ukradkiem patrzyłam na Zatorskiego. Śmiał się. No cudownie..
- No pokaż! Chcę zobaczyć tę „16” – zachęcał Libero. Byłam już spalona, bo wiedzieli co napisałam. Zobaczyli, pośmiali się i ocenili że nie taka zła. Zrobiłam graczom po gorącej czekoladzie i zaczęliśmy rozmawiać. Byłam ciut spięta przy Zatim, ale po pewnym czasie było już ok. rozgadaliśmy się i przed 20 dwóch Winiarskich się zmyło, ale Paweł został.
Świetnie się nam rozmawiało . wreszcie poznałam mojego „bohatera”. Miłą rozmowę przerwał nam telefon Libero – Adelitas Way-Scream. Uwielbiam!!
- Wybacz, muszę odebrać… Tak kochanie?
Ahh.. no zapomniałam, że on ma dziewczynę. To by było za piękne. Chłopak pogadał przez telefon, a ja trochę ogarnęłam kuchnię z tej ilości mąki na wszystkim!
- Przepraszam Cię.. Ania się dziwiła czemu jeszcze nie wróciłem z treningu, zawsze do niej dzwonię jak wrócę do mieszkania.
- Oj, wybacz! Wina Winiara, że Cię tu ściągnął. To nie był mój pomysł.
Zaczęliśmy się śmiać. Zatorski musiał już iść, ale obiecał, że kiedyś jeszcze wpadnie. Chce obejrzeć mój pokój bo dużo tam Skry. Oj to trzeba trochę plakatów, żeby nie wyjść na hotkę.. albo w sumie nie!
****
jestem, jestem :D mały poślizg :) ale kawałek się napisał, może taki nijaki, ale zmierzam ku lepszemu (chyba) :3
Jeśli to czytasz, pozostaw po sobie chociaż króciutki komentarz. Fajnie jeżeli znajdzie się ktoś kto to przeczyta ;)
pozdro :*
Świetny rozdział! :D Hehe. to główna bohaterka musi mieć fajnie, skoro jej rodzice są jednym ze sponsorów szkoły, hyhy.. zrobi coś złego, ale i tak nie będzie surowo ukarana XD + Jeszcze większe ZAZDRO(!) Michał Winiarski to jej rodzina, bosze.. marzenie♥ + Hmm.. Zati?? ^^ Czekam na nexty! :]
OdpowiedzUsuńPzdr :3 gemesetmeczjanowicz9.blog.pl