czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział XI

Zaczął się grudzień, to za niedługo oceny wystawiają, więc się trzeba podciągnąć.
Któregoś dnia Nata do mnie wpadła pouczyć się. Ona mi tłumaczyła fizykę, ja jej chemię. Nie obyło się oczywiście bez gadania na różne tematy, głównie na temat siatkarzy i chłopaków. Tłumacząc sole, zadzwonił mi telefon – Winiar. Chciał abym zajęła się Oliwierem. Zgodziłam się, ale trzeba było uprzedzić kumpelę kto zaraz wpadnie.
- Słuchaj jest taka sprawa. Bo za chwilę ktoś tu przyjdzie..
- Czyli co? Mam sobie iść?
- Nie! W żadnym wypadku! – powstrzymywałam zbierającą się dziewczynę. – Chodzi o to, że wpadnie tu mój sąsiad..
- KAMIL?! – wykrzyczała.
- Ha, ha.. nie. Ale będziesz bardziej zaskoczona. Bo mam się zająć jego synkiem. Przyjdzie tu… - zawiesiłam głos bo się bałam jej reakcji – Michał Winiarski.
- Że TEN Winiarski?! Siatkarz?
- yyy.. tak! TEN Winiarski!
- Aaaaaa!!! Zajebiście! Ale jak? Skąd? Czemu nic nie mówiłaś?!
No wiadomo, dostałam ochrzan, że wcześniej nie powiedziałam, kto mieszka obok, ale i tak Natalia była szczęśliwa. W końcu jej ulubiony siatkarz wpadnie.
Po kilkunastu minutach zadzwonił dzwonek do drzwi i chwilę później w pokoju zjawił się Oli, a za nim Michał.
- Cześć. Wybacz, że znowu Ci go zostawiam, ale nie mam czasu nic innego z nim zrobić. Jest po podwieczorku i ma tu „Kubusia” bo zabrał ze sobą – mały położył butelkę na stoliku. – Wrócę przed 20.
- Ok., nie ma sprawy.
Przez ten czas Natka była wgapiona w dużego Winiara i Michał to zauważył, więc się odezwał:
- Cześć, jestem Michał a Ty pewnie Natalia..? – i podał jej rękę. Dziewczyna była w szoku ale uścisnęła mu dłoń.
- Taak.. ale skąd mnie znasz?
- Milena dużo opowiadała – uśmiechnął się do mnie. – Dobra ja znikam, Oli bądź grzeczny i nie przeszkadzaj dziewczynom. Trzymajcie się.
Resztę wieczoru miałyśmy już z głowy, bo na nauce nie było szans się skupić. Natalia wypytywała mnie o wszystko – ilu siatkarzy znam, kogo, kiedy poznałam, z iloma się kumpluję itp. W sumie to znam (o ile można tak to ująć) Zatiego i Wlazłego. Jego to poznałam kiedyś u Winiarskich jak wpadłam.
Przez prawie 2 godziny bawiliśmy się we trójkę autami, ale po 19 Natalia z wielkim smutkiem się zmyła, więc zostaliśmy sami. Po pewnym czasie przyszedł tata. Powygłupiał się trochę z nami. Mama też przyszła, ale się tylko przywitała i poszła do zajęć.
Przed snem, leżąc już w łóżku zadzwoniłam do Zuzy. Brakuje mi jej. Przegadałyśmy chyba ze dwie godziny. Trzeba było wszystko obgadać. W byłej klasie się o mnie pytali, chcieli wiedzieć co u mnie. Miło. Zasypiając o czym myślałam? O siatkówce!! Jak fajnie tu mieszkać..! 

                                         ****

Co wczoraj odkryłam? Nata spotyka się z Kamilem! Zołza jedna! Zataiła to przede mną. Od połowy listopada to ukrywała, a jest już grudzień. Ale w sumie się cieszę, chłopak fajny to życzę im szczęścia.
Marcin był tydzień temu. Z Karoliną się rozstali. Chyba nie byli sobie pisani. Za to powiedział mi, że ma na oku inną, ale nie zdradził więcej. A w Sulęcinie co? Andżela ma chłopaka. Jak mi Marcin powiedział, że ma na imię Bartek to myślałam że to “mój piękny”. Ale niee.. Ponoć starszy o 7 lat! W domu ona wszystkich wkurza, bo zachowuje się jak księżniczka..


                                         ****
Grudzień zagościł na dobre, śniegu za oknem przybywa z każdym dniem. Miałam wyjść sobie na spacer, tak na rozluźnienie, ale dostałam sms’a od nieznajomego numeru:
“Liczę, że jesteś w domu. Będę za 20 minut. Dawno już miałem wpaść, ale nie było czasu. Pozdrawiam P. :)“
Co to ma być? Kto to? Nie mogąc się doczekać, odpaliłam tv, a tam co? Mecz Skry.
25 minut później dzwonek do drzwi. Pani Zosia zmierzała już do wejścia, ale ją powstrzymałam. Drżącą ręką złapałam za klamkę. A tam kto..?
- No cześć. Co tam?
Z zaskoczeniem patrzyłam w te niebieskie tęczówki. Chłopak widząc moją reakcję, odezwał się:
- Coś taka zdziwiona? Przecież obiecałem, że wpadnę. No nie stój tak, tylko się przesuń - popchnął mnie lekko i zamknął drzwi.
- Ale że jak się tu znalazłeś?
- Samochodem - skwitował chłopak.
- Bardzo śmieszne. Ściągaj kurtkę i chodź.
- Tylko kurtkę czy coś więcej? - i już miał zamiar ściągnąć koszulkę.
- Paweł! Opanuj się!
Zaprosiłam Libero do salonu. Gdy oczy chłopaka powędrowały na tv, a tam mecz bełchatowian, wybuchnął śmichem. Pani Zosia przyniosła nam gorącą czekoladę i oczywiście coś słodkiego. Pogadaliśmy trochę o siatkówce i nie tylko, aż w końcu Zatorski powiedział, że chce zobaczyć mój pokój. Uff.. jak dobrze że coś posprzątałam wcześniej. Poszliśmy. A w pokoju to Pawłowi odebrało mowę. Był zaskoczony tym co zobaczył. W końcu odezwał się:
- To pokoje naszych fanów tak wyglądają? Łaaa.. Nie podziewałem się.
Z uśmiechem patrzył na plakaty, kilka autografów i tego typu. Po chwili usiadł obok mnie.
- Daj markera. Podpiszę ci się, bo widzę że mojego nie ma..
Wziął pisaka i cudny autograf wylądował na jego plakacie i na koszulce, co była położona na półce.
- No teraz to wygląda lepiej.
- Z grzeczności nie zaprzeczę
Przesiedzieliśmy w moim pokoju z dobrą godzinę. Rozmawialiśmy o siatce, o tym jak zaczęła się jego przygoda z tym sportem, jak ja się zafascynowałam grą, Skrą i całą resztą. Po pewnym czasie Zatorski musiał wybywać na trening. Przy drzwiach przytulił mnie i szepnął do ucha że jestem wyjątkowa. Puścił oczko i zniknął za drzwiami.
Gdy tylko gracz Skry odjechał, wybrałam numer Naty i zadzwoniłam do niej. Opowiedziałam jej o wszystkim z najmniejszymi szczegółami. To co się wydarzyło przy drzwiach dziewczyna skomentowała jednym zdaniem: “Zakochał się w Tobie!!”. Wybuchnęłam śmiechem.
Leżąc już w łóżku dostałam sms’a od tego samego numeru: “Dziękuję za cudowne popołudnie. Chcę tak częściej. Dobranoc :* ”. Hola, hola! On ma dziewczynę! Po ostatnim meczu ich widziałam razem jak się całowali. Nie rozumiem..
I rzeczywiście, chłopak bywał częściej u mnie. To wpadał na czekoladę, to zabierał na spacer.. A ja nie rozumiałam. On jest w związku a zarywa do mnie? Chyba że to ja sobie za dużo wyobrażam.. Tak to pewnie to!

****
haha :D ale głupie :P kończą się mi pomysły co z nimi robić! potrzebuję natchnienia! ale będę dodawać dwa razy w tygodniu, w poniedziałki i czwartki :) może być? :P


Jeśli to czytasz, pozostaw po sobie chociaż króciutki komentarz. Fajnie jeżeli znajdzie się ktoś kto to przeczyta ;)
pozdro :* 

1 komentarz:

  1. poniedziałki i czwartki? Jak najbardziej pasuje! :D Hmm.. czyżby między Mileną, a Zatim miałoby być cooś więcej? Liczę na to! :] HYhy.. kurde, opiekować się synkiem Winiarskiego, do tego być jego sąsiadką=MARZENIA <3 Czekam na nexty! ^^

    Pzdr :3 gemsetmeczjanowicz9.blog.pl

    OdpowiedzUsuń