-Poranek po ognisku-
Niechętnie wstałam z łóżka, ogarnęłam się i uznałam, że sprawdzę co u dwóch siatkarzy – Kłos i Zator spali u mnie w domu, w dwóch osobnych pokojach, albo raczej MIELI spać w dwóch osobnych pokojach. Łapnęłam dwie butelki wody (tak, tak – kac nie jest przyjemny) i weszłam do jednego pomieszczenia, w którym chciałam zobaczyć smacznie śpiącego Pawła. A tam..? Pokój pusty, w stanie sprzed nocy. Ahaa to gdzie Zati? Lekko zgłupiałam, ale poszłam do drugiego z graczy. Co ja tam zastałam – siatkarzy śpiących w jednym łóżku. Moja pierwsza reakcja – śmiech. No co miałam zrobić? Ciekawe jak oni znaleźli się razem w łóżku i co tu się działo?
Nie chciałam ich budzić, zostawiłam tylko butelki na stoliku i skierowałam się do drzwi. W tym momencie obudził się Kłos. Lekko uchylił jedno oko i zdezorientowany popatrzył na mnie, potem na osobę leżącą obok. Trochę się zdziwił widząc Pawła z nim w jednym łóżku. Uśmiechnęłam się tylko i powiedziałam po cichu:
- Śpijcie, śpijcie. Jest wcześnie. Macie tu wodę, jakbyście coś jeszcze potrzebowali to mów.
Środkowy coś tam wymamrotał, chyba jakieś „dzięki” i położył się z powrotem spać. Widocznie im wygodnie było razem.
Śniadanie jadłam z rodzicami, którzy (jak zwykle) spieszyli się do pracy. Kończąc posiłek samotnie, do pomieszczenia wszedł lekko jeszcze nieobudzony Kłos.
- No cześć – strzelił smajlem.
- Cześć Karolku, jak tam? Głowa boli?
- Trochę. Mógłbym kawy? Błagaam..
- Jasne już robię.
Przyniosłam parujący kubek, na który Kłos zareagował z wielkim entuzjazmem. W trakcie jak sączył czarny płyn, coraz bardziej wracał do żywych.
- Jak się Wam spało razem? – zagadałam.
- Haha wygodnie nawet.
- A w ogóle jak wy się znaleźliście w jednym łóżku?
- Bo ja Ci to wiem.. Pamiętam tylko, że szliśmy do twojego domu. Reszty w ogóle. Może Zator będzie wiedział.
- Yhy jaaasne. Przecież on był w gorszym stanie niż ty.
- Ale jedno trzeba przyznać- fałszuje masakrycznie – zaczął się śmiać.
- Nie martw się, nie jesteś lepszy. A co Ci strzeliło do głowy żeby Paweł śpiewał takie durny kawałek?
- Durny? Specjalnie dla was wybrałem. Tacy szczęśliwi jesteście, to chciałem wam dosłodzić w związku – spuścił głowę.
- Karolku – chwyciłam go za rękę – jesteś kochany.
- No ja wiem – uśmiechnął się szeroko.
W tym momencie wszedł do jadalni Zatorski.
- A tu co się dzieje? – zapytał. Ja z Kłosem trzymaliśmy się za ręce.
- Ach przyłapałeś nas. Milena! Nici z upojnego poranka – Kłos zaczął się nabijać.
- No tak – grałam razem z nim – mogliśmy się pospieszyć, albo chociaż się gdzieś ukryć.
- Jeszcze nic straconego! Możemy uciec.
- Jasne, jasne – odezwał się Paweł. – Bo wam pozwolę – podszedł i mnie pocałował.
Chłopaki jedli śniadanie. Karol znęcał się nad kanapką, a ja próbowałam bezgłośnie zmusić Pawła, żeby pogadali o sprawach sercowych środkowego. Wiedział, że nie odpuszczę, więc zagadał.
- Karol.
- Noo..?
- Co z tą twoją?
- Jaką moją?
- Dziewczyną?
- Ja nie ma dziewczyny.. – środkowemu humor się pogorszył.
- Kurde! Wiesz o co mi chodzi.
- Nie chcę mieć z tą suką nic wspólnego – oj ostre słowa.
- Dobra, ja Was zostawię, pogadajcie sobie – wstałam.
- Nie, Mila zostań. I tak Ci Paweł potem powie.
- To mów – ponaglał Paweł.
Uznałam, że nie będę się wtrącać do ich rozmowy. Niech sobie pogadają, ja się przysłucham tylko.
- To było jakoś po ćwierćfinałach – zaczął Karol.
- To czemuś cholero nic nie mówił! Przecież to dawno.
- Co Cię będę zanudzał swoim życiem. Jesteś szczęśliwy z Milą, co Ci do tego.
- Sranie w banie. Jak masz problem to wal do mnie. Myślałem, że o tym wiesz – umilkli obaj. – Mów dalej.
- Dobra.. któryś tam wieczór chciałem z nią spędzić. Wykręcała się nauką do egzaminu czy coś. Ale mimo to chciałem jej zrobić niespodziankę, miałem klucze do jej mieszkania, to bez problemu wszedłem. W sypialni się świeciło to wszedłem a tam.. – urwał na chwilę. – Sama nie była.
- Ale kurwa.. – Karol popatrzył na Pawła.
- Dokładnie. Leżała sobie przytulona z jakimś gostkiem. Jak mnie zobaczyła to jej tekst: „to nie tak jak myślisz” – powiedział piskliwym głosem.
- Przywaliłbym, tylko się zastanawiam komu pierwsze – Paweł był wkurzony.
- Też miałem taką ochotę, ale nic nie powiedziałem i wyszedłem. Na drugi dzień była u mnie i coś tam się tłumaczyła, że to UCZUCIE było silniejsze od niej i takie tam..
- Taa jasne.. Co teraz?
- A co ma być? Niech sobie będzie z tym typkiem.
- Karollo – odezwałam się. – Wiesz że na nas zawsze możesz liczyć. Nie zapominaj – podeszłam do niego i go przytuliłam.
- Uważaj bo Paweł będzie zazdrosny – odezwał się Kłos.
- Już jestem. Oddaj mi ją – Libero zaczął się śmiać.
- Obu Was uwielbiam, więc nie marudźcie.
Zgrupowanie reprezentacji się zaczęło, to zostałam sama w Bełchatowie. No nie sama, bo mam Natę, której pomalutku brzuszek rośnie. Dziewczynie dobrze układa się z powrotem z Kamilem, który bardzo jej pomaga. Na każdej przerwie jest przy niej, spełnia każde jej zachcianki. Robi dla niej zwyczajnie wszystko.
A mój braciszek Marcin? Ha! Jaki brat? Nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Niektórzy faceci są jednak beznadziejni.
Sparingi w Miliczu były, LŚ trwa. Nie ma co narzekać na emocje siatkarskie. Tylko brakuje mi Pawła tak na co dzień. Nie mam się do kogo przytulić, kogo pocałować. Teraz widzę WIELKIE MINUSY bycia dziewczyną siatkarza. Co prawda dostaną tam czasem dzień-dwa wolnego, ale to za mało!!
Nowym odkryciem trenera, plus nabytkiem Skry został Włodarczyk. Podobno fajny chłopak. Zobaczymy.
A mówiąc o Włodim..
Któregoś czerwcowego popołudnia umówiłam się na zakupy z Natą. Punktem naszym wyjściowym była Energia. Ona jak zwykle spóźniona. Czekać można w nieskończoność..
-----Perspektywa Włodiego-----
Kłos pokazał mi Energię, fajna hala. Już się nie mogę doczekać pierwszego meczu w żółto-czarnej koszulce.
- Karol, a poza dobrymi siatkarzami, macie tu coś jeszcze fajnego? – wychodząc z hali, chciałem się czegoś dowiedzieć o Bełku.
- Coś fajnego? Dziewczyny są najpiękniejsze! – Kłos się zaczął śmiać.
- Jasne, jasne. A tak serio?
- Nie wierzysz mi? Popatrz na tą na ławce. Ładna nie? – zalotnie się uśmiechnął.
- Ty, no ładna.
- Założę się że nie uda Ci się zdobyć jej numeru.
- Jasne że zdobędę! – byłem pewny siebie.
- Zakład? – środkowy wyciągnął rękę w moim kierunku.
- Stoi! – poszedłem w kierunku pięknej brunetki.
-----Perspektywa Mileny-----
Jenyy.. Czy Natalia pojawi się dziś? Zaraz mi tyłek odpadnie od siedzenia na tej ławce. Zaczęłam się wiercić i ujrzałam idącego w moją stronę chłopaka, a za nim nabijającego się Kłosa. Co mu jest?
- Cześć piękna – zagadał wysoki brunet. Mogłabym uciąć sobie rękę, że go skądś kojarzyłam. Byłam pewna że to Włodarczyk.
- Cześć – odparłam.
- Co tu samotnie porabiasz?
- Czekam na przyjaciółkę, która jak zwykle się spóźnia – popatrzyłam na telefon. – Ma już pół godziny spóźnienia. A Ty co tu robisz?
- A zwiedzam halę, bo od października będę tu grać w klubie.
- Aaa to mi się dobrze wydawało. Włodarczyk jesteś?
- Nie dość że piękna, to jeszcze się siatką interesujesz! Ideał po prostu!
- Aha aha jaasne – skwitowałam jego wywody.
- Wiesz co? Karol mnie olał, powiedział że nie oprowadzi mnie po Bełku, więc potrzebuję przewodnika. Dziś już nie będę przeszkadzać w zakupach. To może byś mi jutro pomogła? – uśmiechnął się.
Nie wiedziałam co powiedzieć.
- Daj mi swój numer, to się dogadamy wieczorem – ciągnął dalej.
Jakby tu go spławić? Myślałam gorączkowo.
- Wiesz co? Nie znam swojego numeru, ale jak poprosisz Kłosa to ci może da.
- Kłosa? A co on ma do tego? – był lekko zdziwiony.
- A to, że się znamy.
- To dlatego mnie wysłał po numer do Ciebie.
- Yyy co? – teraz to ja zgłupiałam.
- Aaa no założyliśmy się, że zdobędę Twój numer.
- Zabiję debila – byłam wkurzona.
Razem z Włodim podeszliśmy do środkowego.
- Karol głąbie!!
- No co? Chciałem go tylko sprawdzić.
- To czemu na mnie?
- Tak jakoś wyszło – wyszczerzył się.
- Tak w ogóle to jak masz na imię? – zwrócił się do mnie Włodi.
- To jest Milena – przedstawił mnie Kłos. – Dziewczyna Zatora.
- Aa miło mi – podał mi rękę. Lekko się chyba speszył.
- Dobra, ja lecę. Natalia przyjechała. Trzymajcie się – uśmiechnęłam się do nich i poszłam w stronę zbliżającej się przyjaciółki.
- Co to za chłopak koło Kłosa? – Natalia zwróciła się do mnie.
- Włodarczyk. Nowy nabytek.
- Słodki!! – w jej oczach pojawił się błysk.
- Może.. Ale jest równie pogrzany jak cała Skra.
- Co masz na myśli?
- A to że założyli się.. – opowiedziałam jej całą historię.
-----Perspektywa Kłosa-----
- Taka laska i zajęta – Włodi patrzył za nią, jak się oddalała.
- Dziwisz się?
- W sumie nie. Ale to zmienimy.. – coś knuł.
- Co masz na myśli? – zdziwiłem się trochę.
- Nie, no nic – uśmiechnął się sztucznie.
- Dooobra. Chodź. Fajna pizzeria jest niedaleko.
Poszliśmy coś zjeść.
-----Perspektywa Mileny-----
Wieczorem siedząc przed TV gadałam z Zatim przez telefon. Nudno mi bez niego..
Gdy się rozłączyłam, po chwili zadzwonił nieznany numer. Odebrałam.
- Cześć piękna – usłyszałam znajomy już głos.
- Cześć. Skąd masz mój numer?
- Kazałaś mi zdobyć od Kłosa to mam.
- Serio dał ci? – zdziwiłam się.
- Ciężko było, ale jak się uprę to dostaję co chcę.
- Kurde, zaczynam się bać!
- Nie masz o co. To jak? Wycieczka po Bełchatowie jutro? – nie dawał za wygraną.
- Jutro? Mam zobowiązanie rodzinne.
- Pojutrze? – ale uparty.
- Ee..
- Milena no nie wykręcaj się.
- No dobra. Pojutrze – niech mu będzie.
- Cieszę się! To o 19 pod energią?
- Dobra stoi.
- No to do zobaczenia pojutrze. Paa – rozłączył się.
Zobaczymy co to będzie.
*****
i kolejny do Waszej oceny. kończą mi się pomysły to i skończę bloga :P może jeszcze jeden, dwa rozdziały wrzucę i ewentualny epilog :)
wakacje są, to i czasu jest więcej. może uporam się w dwa tyg..? zobaczymy :D
Jeśli to czytasz, pozostaw po sobie chociaż króciutki komentarz. Fajnie jeżeli znajdzie się ktoś kto to przeczyta ;)
pozdro :*
Mam nadzieję, że Włodi nic nie knuje xd co tu dużo mówić, świetny!
OdpowiedzUsuńbardzo mi się podoba! szkoda że już się kończy ;<
OdpowiedzUsuńczekam na następny <3