piątek, 20 grudnia 2013

Rozdział XIII

Na drugi dzień, w poniedziałek chciałam opowiedzieć wszystko Natce. No, może nie wszystko. Jeszcze przed pierwszą lekcją ją złapałam. Była z Kamilem.
- Cześć zakochańce – przywitałam ich. – Kamil, jeżeli się nie obrazisz to.. idź sobie – odepchnęłam lekko chłopaka. Uśmiechnął się tylko, szturchnął mnie i dał buziaka w policzek Natalii. Poszedł.
- Ej, ej! Wiesz co? – zaczęła dziewczyna. – Zanim mi powiesz co masz powiedzieć, to słuchaj: rano weszłam na fb a tam na którymś profilu było zdjęcie Zatorskiego z jakąś laską jak się cmokali. I było, że to w Zakopanym! Jak romantycznie.
Zrobiłam zaskoczony wyraz twarzy, a kumpela pytająco się na mnie popatrzyła. Przez chwilę nic nie mówiłyśmy.
- Ej co Ci? – zapytała w końcu Natalia. – Czekaj.. Przecież to ty byłaś z nim w Zakopcu! AAAAAAAA!! Całowałaś się z Zatorskim! – to ostatnie zdanie wykrzyczała na cały korytarz i wszyscy popatrzyli się na nas.
Chwyciłam przyjaciółkę za rękę i pociągnęłam za sobą. Stanęłyśmy w końcu korytarza tak, żeby nikt nas nie słyszał.
- Zgłupiałaś do reszty? – zaczęłam. – Musiałaś się tak drzeć? – karcąco się na nią popatrzyłam, ale ona nic sobie z tego nie robiła, tylko śmiała się cały czas.
- No weź. Przecież to twój „ukochany”. W końcu jesteście razem. Nie marzyłaś o tym? Ale się cieszę! Cholerna szczęściara z ciebie! – przytuliła mnie. Nie umiałam się na nią gniewać. Odwzajemniłam uścisk i w tym momencie zadzwonił dzwonek na pierwszą lekcję.
Piątą lekcję mieliśmy wolną, no to każdy na necie lub udawał że się uczy. Dostałam sms’a od Zatiego: „Co tam Kochana? Jak mija dzień?”. Mimowolnie się uśmiechnęłam, na co zareagowała Natalia, w mgnieniu oka się pojawiła przy mnie i przeczytała wiadomość. Jeszcze bardziej zaczęła się cieszyć. Nie wytrzymam z nią!
Cieszyłam się, gdy w końcu zabrzmiał dzwonek po ostatniej lekcji, bo z tak rozradowaną Natalią dłużej bym nie wytrzymała. Przed szkołą zobaczyłam, że czeka na mnie Paweł. Chciałam pożegnać się z kumpelą, ale ona wybłagała na mnie, abym przedstawiła ją Zatiemu. Podeszłyśmy razem do auta, Libero dał mi buziaka, a Natala znowu zaczęła się cieszyć „jak głupi do sera”.
- No to.. To jest Natalia, przyjaciółka a to Paweł.
- Cześć, miło poznać – odezwała się Nata. – Ale kolego uważaj. Spróbuj ją tylko skrzywdzić, to mnie popamiętasz!
- Nata! Weź się opanuj!
Dziewczyna się uśmiechnęła, pożegnała się i uciekła.
- Bosz.. Przepraszam cię za nią – było mi trochę głupio.
- Nie przejmuj się. Fajna dziewczyna. Wskakuj do auta – otworzył mi drzwi, sam wsiadł i pojechaliśmy do mnie.
Mieliśmy niecałe 2 godz. dla siebie, bo potem gracze Skry mieli trening. Pani Krysia dała nam obiad, a potem przesiedzieliśmy w saloniku, rozmawiając i próbując oglądnąć coś w TV. 40 minut przed treningiem wpadł jeszcze Winiar, bo miał zostawić Oliego ze mną. Gdy wszedł do pokoju, lekko się zdziwił widząc mnie z Pawłem przytulonych na sofie. Gdy powiedziałam mu, że jesteśmy razem, przytulił mnie i zwrócił się do Pawła:
- Młody uważaj, bo jak się jej narazisz, to będziesz mieć do czynienia ze mną..
- Co jest do cholery dzisiaj z wami?
Paweł z Michałem zaczęli się śmiać i wyszli na trening.
W kilka dni później wpadł z wizytą do mnie Kamil. Gdy zadzwonił do drzwi, z uśmiechem go powitałam, bo lubiłam jak wpadał. Ale tym razem uśmiech mi momentalnie znikł, gdy go tylko zobaczyłam. W progu chłopak od razu był zły i powiedział tylko: „Dzięki..”. Trochę to chamskie było, bo nie wiedziałam o co chodzi. Wszedł do środka i gdy tylko usiedliśmy kumpel zaczął mówić:
- Twój cudowny brat, Marcin tak? – pokiwała twierdząco głową. – No to tak.. hmm.. W Sylwka przymilał się do Natki i tak się przymilał, ż odbił mi ją!
- Że co proszę? – nie mogłam w to uwierzyć. – Ale jak..? Co..?
- Też się zastanawiam. Godzinę temu oznajmiła mi przez esa, że zrywa.. Po prostu zajebiście.. – był załamany. Szkoda mi się go zrobiło.
Nie mogłam zrozumieć zachowania przyjaciółki. Czemu to zrobiła? Przecież gdy tylko zaczęli ze sobą chodzić, była w „siódmym niebie”, była w nim zakochana. W poniedziałek jak ich widziałam razem to się przytulali, całowali, a teraz co?
Gdy tylko Kamil wyszedł, wysłałam sms’y do Naty i Marcina, że o 19 mają być na skypie. Z kumpelą byłyśmy już chwilę przed, więc zaczęłyśmy gadać, najpierw o głupotach i szkole.
- Dobra Milena.. ale bardzo chciałaś się zobaczyć, więc mów o co kaman, bo nie wytrzymam!
- No spoko, sama chcesz. To tak: coś ty kurwa narobiła? Czemu zerwałaś z Kamilem? I dlaczego wiążesz się z Marcinem, jak go w ogóle nie znasz?! – przyjaciółka zdziwiła się mocno.
- Skąd wiesz? Kto ci mówił? – lekko zawstydzona była.
- Na pewno nie od ciebie! Myślałam, że mówimy sobie o wszystkim, a ja dowiaduję się o tym od kogo? Nie żeby od ciebie, czy brata, tylko właśnie od Kamila! Sorry, ale to mocno nie fair!
W tym momencie dołączył się do rozmowy Marcin.
- Cześć kochany bracie. Czy mogę wiedzieć co ty wyczyniasz? – Natka spuściła głowę, a Marcin chyba zrozumiał o co chodzi.
- Ale o co ci biega? Chyba nie muszę ci się spowiadać ze wszystkiego
- Widocznie teraz już nie. Kiedyś było inaczej, a teraz co?
- Weź kurwa nie mów, bo już siostrą moją nie jesteś! – to zabolało.
- Już nie? A co ostatnio było jak tu wpadłeś? Cały czas tylko „siostrzyczko”, albo przez sms’y? a teraz co? Obca osoba?
Chłopak zamilkł.
- Ahaa.. Czyli powiedziałam prawdę? I tobie i Natce? – dziewczyna podniosła głowę. – Jesteście nienormalni.
- Ale Milena, sama mi kiedyś mówiłaś, że serce nie sługa. Lubię twojego brata i to bardzo – Marcin się uśmiechnął. – Nie bądź zła.
- Brata? On nie jest moim bratem.. – chłopaka chyba to też zabolało. – Ale dziewczyno wytłumacz mi jedno-czemu zerwałaś przez esa? Nie mogłaś się z nim spotkać?
- Tak jakoś wyszło..
- Tak jakoś wyszło? Ha, ha.. śmieszni jesteście!
Zamknęłam laptopa i poszłam do „siłowni”. Weszłam na rowerek i odjechałam. Po jakiejś godzinie ćwiczeń byłam dziwnie wykończona. Umyłam się i gdy kładłam się spać dostałam jeszcze sms’a od Marcina: „Przepraszam, jestem idiotą. Zawsze będziesz dla mnie siostrą. Zawsze będę cie kochał.” Zrobiło mi się miło, odpisałam mu tylko, że też go kocham i zasnęłam.
Na drugi dzień w szkole z Natalią się jeszcze trochę pokłóciłyśmy, ale już tak źle nie było. Zmusiłam ją do pogadania face-to-face z Kamilem. Rozmawiali i chłopak coś się tam na nią pozłościł, ale przeżyła to. Nikt fizycznie nie ucierpiał.

****
z lekkim opóźnieniem dodaję :) liczę że się spodoba :P w najbliższy poniedziałek nie będzie, ale w czwartek się postaram :)
Jeśli to czytasz, pozostaw po sobie chociaż króciutki komentarz. Fajnie jeżeli znajdzie się ktoś kto to przeczyta ;)
pozdro :*

7 komentarzy:

  1. Faajny rozdzial : ) mam nadzieje, ze pomiedzy Natka a Mila bedzie wszystko oki : )
    Zapraszam do mnie na prolog :*
    http://kiedy-spotkalam-siatkarskiego-jego.blogspot.com/?m=1

    Sciskam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny rozdział :))
    Zapraszam na wielki powrót po kilku miesiącach nieobecności 4 rozdział
    http://love-has-many-names.blogspot.com/
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  3. http://love-has-many-names.blogspot.com/2014/01/5_4.html
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział, bardzo mi się podobał! :D Przepraszam, ze taki króki komentarz, ale muszę iść odrabiać lekcje i noo.. sorry :*
    PS. http://gemsetmeczjanowicz9.blog.pl/30-rozdzial/ - nowy rozdział! :D

    Pzdr :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Stwierdziłam, ze przestanę czytac tego bloga. Rozdziały są krótkie, dodajesz je niesamowicie rzadko... Przez czas oczekiwania na kolejną czesc opowiadania trzeba jeszcze raz czytac poprzedni rozdzial bo po prostu sie nie pamieta na czym sie skończyło...takze wlasnie straciłas czytelniczke. Mam nadzieję ze reszty nie bedziesz tak zaniedbywac..żegnam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przykro mi że się tak stało, ale twój wybór ;)
      dzięki że tu byłaś :)

      Usuń
  6. http://love-has-many-names.blogspot.com/2014/01/6.html
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń