czwartek, 14 listopada 2013

Rozdział IX



W połowie września na weekend wpadł znów Marcin. Pokłócił się z Karoliną i chciał trochę odreagować, więc wpadł. Tym razem nie miał problemów z dotarciem. Posiedzieliśmy jakieś pół godziny w domu i poszliśmy na spacer do parku. Chłopak chciał się wygadać, widać, że mu ciążyło. Tylko że nie wiedział jak zacząć. Gadał jakieś głupoty, sama nawet nie wiem o czym.
- Marcin! Weź nie pierdziel głupot, bo widzę że chcesz pogadać o czymś!
- Hmm.. – zamilkł na chwilę. – Pokłóciłem się z Karoliną..
- To wiem. A o co poszło?
- Bo tak: chciałem ją zabrać do kina. Powiedziała, że się źle czuje, że chce odpocząć sama czy coś w ten deseń. No dobra, zostawiłem ją. Za to Andżela mnie od dobrych kilku dni męczyła, żebym zawiózł ją i jakąś koleżankę do kina. To pojechaliśmy. Na miejscu kupiłem im bilety, bo poszły jeszcze coś sobie kupić. Wypatrywałem je po galerii i w jednej kawiarence zobaczyłem Karolinę z jakimś gościem. Dość starszym od siebie. Myślałem, że tata, wujek lub coś.. okazało się że z koleżanką „bawią się” w galerianki..
W tym momencie zdębiałam!
- Wczoraj ją o to wypytywałem – ciągnął dalej. – Wydarła się na mnie, że ją śledzę i w ogóle. Nie wiem co robić.. Wydaje się mi, że ją kocham, ale nie chce być z taką dziewczyną. Pomóż..
Trochę nie wiedziałam co powiedzieć. Po krótkim milczeniu w końcu się odezwałam.
- Marcin, wiesz że ja się nie znam na związkach, ale.. spróbujcie pogadać. Niech ci to wyjaśni, może to jednorazowy wyskok. Jeżeli nic Ci nie powie, a w dodatku dowiesz się że to dalej robi to.. To chyba nie jest dziewczyna dla ciebie..
Przytulił mnie. Widać było że się już lepiej czuł. Chciał się wygadać. Objął mnie i poszliśmy dalej, rozmawiając już o wszystkim. Z daleka zobaczyłam, że idzie Kamil. Chłopka była chyba lekko zaskoczony, widząc mnie w „objęciach”. Pomachał mi i skręcił do domu.
Marcin pojechał w niedzielę wieczór.
Kilka dni później siedząc sobie z Natą na ławeczkach przed szkołą, podszedł Kamil. Natala lekko się zarumieniła.
- Wybaczcie że przeszkadzam, ale Milena mam do Ciebie pytanko.
- No słucham Cię.
- Eee.. Chodzi o to.. Zapytam prosto z mostu. Z kim to szłaś przytulona przez park u nas ostatnio? – zalotny uśmiech pojawił się na jego twarzy. Wybuchnęłam śmiechem.
- Co?! Masz chłopaka?! Kto to? No mów! – nalegała przyjaciółka.
- No weźcie. To nie jest mój chłopak!
- Taa.. jasne! Bo każdego faceta obejmujesz w publicznym miejscu – sarkazm u Kamila jest wybitny!
- Po pierwsze to on obejmował mnie, po drugie to mój brat, a po trzecie zazdrosny jesteś?
- Ja zazdrosny? Ha, ha, ha.. chyba kpisz! – wystawił mi język. Po chwili namysłu, odezwał się znów. – Ej młoda, ale ty nie masz brata!
- Tak, znaczy.. Bo to jest Marcin, z Sulęcina. Był bratem, ale już nie jest. Wiecie o co mi chodzi. Ale nadal go traktuję jak brata.
- Ale skoro nie łączą was więzy krwi, to znaczy że możecie być razem! – teorie Natalii mnie powalają.
- Blee.. no weź! Przez 17 lat był mi bratem, znam go za dobrze by się z nim wiązać!
Odpuścili, nie męczyli mnie już o Marcina.
- A tak w ogóle, to jest Natalia-Kamil.
Natka była ucieszona z faktu, że się poznali. Kamil siadł koło nas i do końca przerwy przegadaliśmy o jakichś głupotach.

                                           ****

Michał Koźmiński, młody, przystojny, w dodatku siatkarz! Czyżby ideał? Można by tak sądzić, ale.. no tak, zawsze jest ale. Fajnie mi się z nim spędza czas, jest miły, sympatyczny, nawet romantyczny, ale jakoś mnie do niego nie ciągnie. Kilka razy się spotkaliśmy, było zabawnie i przyjemnie, mieliśmy o czym rozmawiać, co robić, ale jakoś to chyba nie mój wybranek serca.

Sobota wieczór, ja zamiast się wybrać gdzieś na imprezę muszę siedzieć w domu, bo rodzice mają jakąś kolację biznesową i - jak to mama określiła - fajnie będzie wyglądać cała rodzina razem.. no dobra spoko.. Kto przyjeżdża, po co przyjeżdża i w ogóle czym się zajmują rodzice- nic nie wiem! Będę „lać wodę” jak zwykle.
Godzina 18, ja pięknie ubrana (o ile można tak określić fioletową tunikę i czarne legginsy, plus balerinki), oglądam coś w TV. Wpada tata.
- A ty co? Już do salonu, bo przyjechali!
Aj! Dawno go takiego zdenerwowanego nie widziałam, czyli ważne spotkanie. No to zebrałam swoje cztery litery z kanapy i przewlokłam je do salonu. Mamusia już tam czekała nerwowo poprawiając wszystko co się da. Oparłam się o parapet i czekałam na wejście gości. Popisałam jeszcze z Natką smsy i usłyszałam głosy za drzwiami. No dobra, teraz trzeba się zachowywać.
Po chwili do pokoju weszły trzy osoby – dwoje dorosłych i chłopak, mniej-więcej w moim wieku, może trochę starszy. Stali do mnie tyłem i nie widziałam twarzy, ale po „młodym” widać było że wyyyyyysoki.
- … a to jest nasza córka-Milena – tata wskazał na mnie i w tym momencie mnie zamurowało!
Przede mną stał, nie kto inny jak tylko Michał Koźmiński! Obydwoje byliśmy zaskoczeni, ale i moi i jego rodzice chyba tego nie zauważyli. Przywitałam się z gośćmi i dorośli zajęli się swoimi sprawami, a ja i Misiek zostaliśmy sami.
- Co ty tu robisz? – zdziwiona zapytałam.
- Ja? No chyba ty!
- Nie żeby coś.. ale mieszkam tu! - oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
- Gdybym wiedział, że przyjeżdżam do Ciebie to bym bez namysłu się zgodził, a tak to byłem zmuszany..
- W sumie to ja też. Natala z kumplami wybrali się do klubu a ja tu muszę siedzieć i udawać, że wiem o czym gadają..
- Taa.. tez tak mam.. Z chęcią bym stąd się zmył - wymieniliśmy spojrzenia, ale nie mieliśmy zamiaru podpaść rodzicom, więc posłusznie zostaliśmy. 
Cały wieczór zleciał na rozmowie, ja gadałam z Michałem, a rodzice między sobą i aż się trochę dziwili czemu się tak dobrze dogadujemy. 

Z Michałem została przyjaźń. Więcej na razie nie. Może kiedyś. 


****
Wracam do żywych :P jest kolejna część, postaram się znów dodawać regularnie :D Michał nie był planowany w opowiadanku, więc go trochę teraz usunęłam, może kiedyś wróci :D



Jeśli to czytasz, pozostaw po sobie chociaż króciutki komentarz. Fajnie jeżeli znajdzie się ktoś kto to przeczyta ;)

5 komentarzy:

  1. No nareszcie dodałaś coś nowego :D Hyhy.. rozdział świetnie napisany ;) No i nie wiem, co by Ci tutaj więcej napisać. Czekam na dalsze losy bohaterki.. Jeśli Michał Koźmiński to tylko przyjaciel, nic więcej.. to mam nadzieję, że pojawi się ktoś nowy ^^

    Pzdr :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo mam w planach innego Skrzata, ale juz z doroslej Skry. za niedlugo sie pojawi ;)

      Usuń
    2. Awwwh! To czekam z niecierpliwością! :DD

      Pzdr :3

      Usuń
  2. http://gemsetmeczjanowicz9.blog.pl/23-rozdzial/ zapraszam ;]]


    Pzdr :3 + kiedy kolejny rozdział u Cb?:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Czemu dodajesz rozdziały tak strasznie rzadko?? Ja np. żeby wiedzieć i pamietac o co chodzi musze zawsze czytac poprzedni rozdzial jeszcze raz.. :/ to jest jedyny minus tego bloga, bo opowiadanie jest swietne! :)

    OdpowiedzUsuń