W połowie
września na weekend wpadł znów Marcin. Pokłócił się z Karoliną i chciał trochę
odreagować, więc wpadł. Tym razem nie miał problemów z dotarciem.
Posiedzieliśmy jakieś pół godziny w domu i poszliśmy na spacer do parku.
Chłopak chciał się wygadać, widać, że mu ciążyło. Tylko że nie wiedział jak
zacząć. Gadał jakieś głupoty, sama nawet nie wiem o czym.
- Marcin!
Weź nie pierdziel głupot, bo widzę że chcesz pogadać o czymś!
- Hmm.. –
zamilkł na chwilę. – Pokłóciłem się z Karoliną..
- To wiem. A
o co poszło?
- Bo tak:
chciałem ją zabrać do kina. Powiedziała, że się źle czuje, że chce odpocząć
sama czy coś w ten deseń. No dobra, zostawiłem ją. Za to Andżela mnie od
dobrych kilku dni męczyła, żebym zawiózł ją i jakąś koleżankę do kina. To pojechaliśmy.
Na miejscu kupiłem im bilety, bo poszły jeszcze coś sobie kupić. Wypatrywałem
je po galerii i w jednej kawiarence zobaczyłem Karolinę z jakimś gościem. Dość
starszym od siebie. Myślałem, że tata, wujek lub coś.. okazało się że z
koleżanką „bawią się” w galerianki..
W tym
momencie zdębiałam!
- Wczoraj ją
o to wypytywałem – ciągnął dalej. – Wydarła się na mnie, że ją śledzę i w
ogóle. Nie wiem co robić.. Wydaje się mi, że ją kocham, ale nie chce być z taką
dziewczyną. Pomóż..
Trochę nie
wiedziałam co powiedzieć. Po krótkim milczeniu w końcu się odezwałam.
- Marcin,
wiesz że ja się nie znam na związkach, ale.. spróbujcie pogadać. Niech ci to
wyjaśni, może to jednorazowy wyskok. Jeżeli nic Ci nie powie, a w dodatku
dowiesz się że to dalej robi to.. To chyba nie jest dziewczyna dla ciebie..
Przytulił
mnie. Widać było że się już lepiej czuł. Chciał się wygadać. Objął mnie i
poszliśmy dalej, rozmawiając już o wszystkim. Z daleka zobaczyłam, że idzie
Kamil. Chłopka była chyba lekko zaskoczony, widząc mnie w „objęciach”. Pomachał
mi i skręcił do domu.
Marcin
pojechał w niedzielę wieczór.
Kilka dni
później siedząc sobie z Natą na ławeczkach przed szkołą, podszedł Kamil. Natala
lekko się zarumieniła.
- Wybaczcie
że przeszkadzam, ale Milena mam do Ciebie pytanko.
- No słucham
Cię.
- Eee..
Chodzi o to.. Zapytam prosto z mostu. Z kim to szłaś przytulona przez park u
nas ostatnio? – zalotny uśmiech pojawił się na jego twarzy. Wybuchnęłam
śmiechem.
- Co?! Masz
chłopaka?! Kto to? No mów! – nalegała przyjaciółka.
- No weźcie.
To nie jest mój chłopak!
- Taa..
jasne! Bo każdego faceta obejmujesz w publicznym miejscu – sarkazm u Kamila
jest wybitny!
- Po
pierwsze to on obejmował mnie, po drugie to mój brat, a po trzecie zazdrosny
jesteś?
- Ja
zazdrosny? Ha, ha, ha.. chyba kpisz! – wystawił mi język. Po chwili namysłu,
odezwał się znów. – Ej młoda, ale ty nie masz brata!
- Tak,
znaczy.. Bo to jest Marcin, z Sulęcina. Był bratem, ale już nie jest. Wiecie o
co mi chodzi. Ale nadal go traktuję jak brata.
- Ale skoro
nie łączą was więzy krwi, to znaczy że możecie być razem! – teorie Natalii mnie
powalają.
- Blee.. no
weź! Przez 17 lat był mi bratem, znam go za dobrze by się z nim wiązać!
Odpuścili,
nie męczyli mnie już o Marcina.
- A tak w
ogóle, to jest Natalia-Kamil.
Natka była
ucieszona z faktu, że się poznali. Kamil siadł koło nas i do końca przerwy
przegadaliśmy o jakichś głupotach.
****
Michał
Koźmiński, młody, przystojny, w dodatku siatkarz! Czyżby ideał? Można by tak
sądzić, ale.. no tak, zawsze jest ale. Fajnie mi się z nim spędza czas, jest
miły, sympatyczny, nawet romantyczny, ale jakoś mnie do niego nie ciągnie.
Kilka razy się spotkaliśmy, było zabawnie i przyjemnie, mieliśmy o czym
rozmawiać, co robić, ale jakoś to chyba nie mój wybranek serca.
Sobota
wieczór, ja zamiast się wybrać gdzieś na imprezę muszę siedzieć w domu, bo
rodzice mają jakąś kolację biznesową i - jak to mama określiła - fajnie będzie
wyglądać cała rodzina razem.. no dobra spoko.. Kto przyjeżdża, po co przyjeżdża
i w ogóle czym się zajmują rodzice- nic nie wiem! Będę „lać wodę” jak zwykle.
Godzina 18,
ja pięknie ubrana (o ile można tak określić fioletową tunikę i czarne legginsy,
plus balerinki), oglądam coś w TV. Wpada tata.
- A ty co?
Już do salonu, bo przyjechali!
Aj! Dawno go
takiego zdenerwowanego nie widziałam, czyli ważne spotkanie. No to zebrałam
swoje cztery litery z kanapy i przewlokłam je do salonu. Mamusia już tam
czekała nerwowo poprawiając wszystko co się da. Oparłam się o parapet i
czekałam na wejście gości. Popisałam jeszcze z Natką smsy i usłyszałam głosy za
drzwiami. No dobra, teraz trzeba się zachowywać.
Po chwili do
pokoju weszły trzy osoby – dwoje dorosłych i chłopak, mniej-więcej w moim
wieku, może trochę starszy. Stali do mnie tyłem i nie widziałam twarzy, ale po
„młodym” widać było że wyyyyyysoki.
- … a to
jest nasza córka-Milena – tata wskazał na mnie i w tym momencie mnie zamurowało!
Przede mną
stał, nie kto inny jak tylko Michał Koźmiński! Obydwoje byliśmy zaskoczeni, ale
i moi i jego rodzice chyba tego nie zauważyli. Przywitałam się z gośćmi i
dorośli zajęli się swoimi sprawami, a ja i Misiek zostaliśmy sami.
- Co ty tu
robisz? – zdziwiona zapytałam.
- Ja? No
chyba ty!
- Nie żeby
coś.. ale mieszkam tu! - oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
- Gdybym wiedział, że przyjeżdżam do Ciebie to bym bez namysłu się zgodził, a tak to byłem zmuszany..
- W sumie to ja też. Natala z kumplami wybrali się do klubu a ja tu muszę siedzieć i udawać, że wiem o czym gadają..
- Taa.. tez tak mam.. Z chęcią bym stąd się zmył - wymieniliśmy spojrzenia, ale nie mieliśmy zamiaru podpaść rodzicom, więc posłusznie zostaliśmy.
Cały wieczór zleciał na rozmowie, ja gadałam z Michałem, a rodzice między sobą i aż się trochę dziwili czemu się tak dobrze dogadujemy.
Z Michałem została przyjaźń. Więcej na razie nie. Może kiedyś.
****
Wracam do żywych :P jest kolejna część, postaram się znów dodawać regularnie :D Michał nie był planowany w opowiadanku, więc go trochę teraz usunęłam, może kiedyś wróci :D
Jeśli to
czytasz, pozostaw po sobie chociaż króciutki komentarz. Fajnie jeżeli znajdzie
się ktoś kto to przeczyta ;)
No nareszcie dodałaś coś nowego :D Hyhy.. rozdział świetnie napisany ;) No i nie wiem, co by Ci tutaj więcej napisać. Czekam na dalsze losy bohaterki.. Jeśli Michał Koźmiński to tylko przyjaciel, nic więcej.. to mam nadzieję, że pojawi się ktoś nowy ^^
OdpowiedzUsuńPzdr :3
nooo mam w planach innego Skrzata, ale juz z doroslej Skry. za niedlugo sie pojawi ;)
UsuńAwwwh! To czekam z niecierpliwością! :DD
UsuńPzdr :3
http://gemsetmeczjanowicz9.blog.pl/23-rozdzial/ zapraszam ;]]
OdpowiedzUsuńPzdr :3 + kiedy kolejny rozdział u Cb?:*
Czemu dodajesz rozdziały tak strasznie rzadko?? Ja np. żeby wiedzieć i pamietac o co chodzi musze zawsze czytac poprzedni rozdzial jeszcze raz.. :/ to jest jedyny minus tego bloga, bo opowiadanie jest swietne! :)
OdpowiedzUsuń